wtorek, 16 lutego 2016

ROK WSTECZ


Rok temu trzymałam Cię w swoich ramionach po raz pierwszy. 
Leżałam wtedy sama na sali i tak bardzo chciałam Cię pocałować ale bałam się,że zrobię Ci krzywdę. Leżałeś taki malutki,kruchutki,bezbronny,zawinięty w pieluszki flanelowe w spranym różowym kaftaniku szpitalnym. Każdy brał Cię za dziewczynkę:-) Miałeś takie ciemne włoski. Miałeś,bo dziś jesteś blondynem o niesfornych lokach,dużych oczach i uśmiechu rozbójnika.


Jesteś moim PANEM BATERYJKĄ!
Dlaczego?
Odpowiedz jest prosta,wręcz banalna.Dotąd będziesz walił pilotem od telewizora o podłogę aż z niego nie wyskoczą baterie. A wtedy pilot przestaje istnieć,liczą się tylko one baterie. A każda próba odebrania Ci akumulatorka kończy się Twoją ucieczką. Im dłużej się Ciebie goni tym mocniej Ty się śmiejesz. A kiedy moje dłonie sięgają po nie ty zaczynasz okazywać zirytowanie i gniew. A wiedz,że gniewasz się wręcz teatralnie jak w najlepszym dramacie. Aktorstwo to Twoje powołanie. Serio:-) Łzy jak grochy,krzyk jakbym Cię co najmniej z tydzień nie karmiła i to ostentacyjne łapanie się z włoski za uchem. Ciągniesz je tak jakbyś je chciał wyrwać. Wyrwać z bólu i żalu.

Jesteś bardzo ruchliwym dzieckiem,nie posiedzisz długo w jednym miejscu. Musisz ciągle się poruszać i nie chodzi mi tu o spokojny chód ale o bieg. Tak jak Twój brat Ty biegniesz. Szymek ma prawie cztery lata i jeszcze nie zwolnił,wręcz nabrał mocy i lepszej koordynacji,więc myśl o lecie sprawia,że mam gęsią skórkę. 

Swoje pierwsze kroki stawiałeś mając ok 10 miesięcy a tydzień przed jedenastym miesiącem napawałeś wszystkich w rodzinie dumą Tym jak chodzisz sam,bez asekuracji. 

Lubisz towarzystwo.Nie umiesz,(złe słowo) nie lubisz być sam. Musi ktoś Ci towarzyszyć. Nie ukrywam ciężko mi jest zrobić cokolwiek z Tobą przy mojej nodze.

Grymasisz przy jedzeniu. Nie wspomnę o bałaganie jaki towarzyszy naszym wspólnym posiłkom. Uwielbiasz rozrzucać jedzenie a także wmasowywać je we włosy i nie mam na myśli swoich. Trudno sprostać Twoim oczekiwaniom. Trudno pogodziłam się już z tym.

Co chciałabym Ci dać w prezencie?
Tylko czas. Czas dla NAS:-)


1 komentarz :

  1. to niewiarygodne, jak szybko dzieci doroastają. myslami jesteś na porodówce, a tu obok już taki kawaler;)

    OdpowiedzUsuń